BKP: Uczestnicy VII Kongresu Religijnego w Kazachstanie, rękę na serce! /Część 3: Hinduizm/

Możesz obejrzeć to wideo tutaj:
https://rumble.com/v1jiuhs-vii-kongres-3.html
https://cos.tv/videos/play/38916889987814400
https://www.bitchute.com/video/9gAvtDaY2ixE/
https://ugetube.com/watch/Zd4auej5bS3FpF1

https://vkpatriarhat.org/pl/?p=19751
https://bcp-video.org/pl/uczestnicy-vii-kongresu/

Zapisz się do newslettera BKP https://bit.ly/3PJRfYs

W pierwszej części wspomnieliśmy o chrześcijaństwie, w drugiej o buddyzmie, a teraz, w trzeciej części, o hinduizmie i międzyreligijnym dialogu.

Hinduizm jest pogańską religią, która czci zwierzęta jako bogów, wierzy w reinkarnację, czyli w przewcielenie ludzi do zwierząt, wężów lub owadów. Wprowadza system kastowy, w którym pariasi są mniej warci niż jakiekolwiek zwierzę czy owady! Z powodu reinkarnacji nie mogą być zabijane ani komary, ani szczury. Z drugiej strony ale hindusi napadali chrześcijańskie wioski i wymordowali je. Był to konkretny przykład tak zwanego hinduskiego „niestosowania przemocy”, o której jednak wielbiciele Gandhiego milczą.

Krowie jest oddawana boska cześć, ponieważ jest uważana za boginię. Gandhi napisał odę do krowy, w której twierdzi, że z krowy jest święte nawet jej łajno. Dlatego wielu guru smaruje się tym łajnem. Niezrozumiałe jest, dlaczego papież Jan Paweł II dawał Gandhiego chrześcijanom za wzór i sam demonstracyjnie poszedł, aby uczcić jego prochy. Ten papież zezwolił również sakralnej kapłance zrobić sobie na czole tz. świętą kropkę i nałożyć na szyję rytualny wieniec, co oznaczało poświęcenie się demonom.

Liberalni teolodzy manipulująco twierdzą, że podobno mamy tego samego Boga co hindusi. Chociaż wszyscy mamy jednego Boga, który stworzył wszechświat i człowieka, ale hindusi Go nie czczą. Wręcz przeciwnie czczą demony w zwierzętach.

Joga - to ukryta pułapka religii hinduskiej. Nie można łączyć jogi z wiarą chrześcijańską! To samo dotyczy zenu, które jest odpowiednikiem jogi w japońskich naukach!

Założycielka katolickiego ruchu Focolare, Chiara Lubich, otrzymała od hinduistów i buddystów w geście jedności kilka honorowych doktoratów. Na znak tej jedności wraz z nimi medytowała i twierdziła, że doświadczyła duchowych wibracji. Jeśli ten „wibrujący duch”, którego przyjęła Chiara Lubich, przeniknął również do całego ruchu Focolare, to trzeba za to publicznie pokutować! Nie można usprawiedliwiać to gestami Jana Pawła II, np. w Asyżu w 1986 roku, bo nimi dopuścił się apostazji.

Transcendentalna medytacja

Transcendentalna medytacja jest formą jogi. Kto brał w niej udział, otrzymał natychmiast podczas wprowadzającej ceremonii tzw. mantrę. Mantra - to zazwyczaj imię jakiegoś pogańskiego ducha – demona. U medytujących często występują stany halucynacyjne. Transcendentalna medytacja jest drogą nie tylko odstępstwa od Chrystusa, ale także utraty zdrowia!

Ojciec Jacques Verlinde pracował jako jądrowy chemik. Kiedy w 1968 roku poznał Maharishi Mahesh Yogi, propagatora transcendentalnej medytacji, jego życie się od podstaw zmieniło. Spędzał całe miesiące na medytacji prawie bez jedzenia i bez snu. Doświadczył „samadhi”, ale za tym wszystkim czuł „ogromną pustkę”.

Po swoim nawróceniu i egzorcyzmu Verlinde woła: „Chcę z całą powagą przestrzec przed próbami wprowadzenia jogicznych praktyk, mantry i innych wschodnich obrzędów w chrześcijańskim środowisku. Ktoś może dzisiaj zarzucić mi, że jestem nietolerancyjny. Jednak opierając się na moim osobistym doświadczeniu, nie mogę mówić inaczej. Przypuszczam, że moje doświadczenie było ekstremalne, ale na tym polega jego zaleta: pomaga otworzyć oczy. Te medytacje czynią z człowieka medium. Prędzej czy później człowiek stanie się ofiarą demonicznych istot”.

Na gruncie hinduizmu działają różni guru, których ludzie czczą jako bogów (Sai Baba, Maharishi Mahesh, Sri Chinmoy...). Również na bazie hinduizmu szerzą się różne sekty, z których najbardziej znaną jest sekta Hare Kryszna.

Międzyreligijny dialog

Pan Jezus Chrystus nie posłał apostołów prowadzić międzyreligijny dialog z poganami i światem, ale nakazał im głosić Ewangelię, czyli wypełniać misję. Za pogaństwem stoi duch kłamstwa i śmierci. Dlatego misję można porównać do działania ratowników w sytuacji zagrożenia życia. Tutaj ale chodzi o życie wieczne. Nie można prowadzić z zagrożonymi dialogu. Trzeba pośredniczyć w jejich zbawieniu. Tym zbawieniem dla każdego człowieka jest tylko Jezus Chrystus, nikt inny. Kto odrzuci tę jedyną daną przez Boga możliwość zbawienia, zginie. Dlatego musimy głosić poganom Ewangelię. Pan Jezus mówi do Pawła: „Posyłam cie do pogan, abyś otworzył im oczy i odwrócił od ciemności do światła, od władzy szatana do Boga, aby otrzymali odpuszczenie grzechów” i zostali zbawieni(Dz 26:18).

Cały system międzyreligijnego dialogu opiera się na kłamstwie:

1) Należy fałszywie założyć, że poganie mają równowartościową drogę do zbawienia - a to jest kłamstwo.

2) Nie wolno im głosić Ewangelii w jej pełni i mocy, aby mogli się nawrócić i zostać zbawieni – to jest przestępstwo.

3) Nie wolno głosić, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem – takie stanowisko jednak jest zdradą prawdy, Chrystusa i Kościoła.

4) Trzeba twierdzić, że hinduistyczne i buddyjskie praktyki nas wzbogacają - ale to wielkie oszustwo.

Nie tylko że są likwidowane misje, ale sami mnisi pośredniczą w antymisjach buddyzmu i hinduizmu w samym sercu chrześcijaństwa. Wielu katolickich zakonników zaprasza pogańskich mnichów do swoich klasztorów, stając się w ten sposób najbardziej efektywnymi szerzycielami apostazji. To tak, jakby pasterze, zamiast szukać zagubionych owcy, wprowadzali do owczarni wilki, które następnie rozrywają biedne owce w samej owczarni.

Prawdziwy misjonarz, który postawi jako fundament, centrum i szczyt głoszenie zbawienia w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, nie będzie prowadzić dialogu. On wręcz przeciwnie, głosi Chrystusa w mocy Ducha, a dusze są wyrwane spod władzy szatana i w ten sposób zbawione (Dz 26:18). Za to trzeba zapłacić cierpieniem, a często męczeństwem, czego dowodzą japońscy, chińscy i koreańscy męczennicy.

Owocem międzyreligijnego dialogu jest apostazja

Apostazja od Chrystusa do pogaństwa ma dwa etapy. W pierwszym etapie główną rolę odgrywa historyczno-krytyczna metoda. Dzięki tej metodzie duch ateizmu podczas fałszywej formacji w seminariach jest systematycznie wlewany do dusz przyszłych księży. Stopniowo niszczy zbawczą wiarę i stosunek do Boga. System tej metody tworzy duchową próżnię. Na drugim etapie, poprzez tak zwany międzyreligijny dialog, w tę próżnię zostaje przyjęta „nowa”, fałszywa duchowość. I tak w duchową próżnię wkracza duch pogańskich religii. Tego pogańskiego ducha należy już bezkrytycznie i z szacunkiem przyjąć. Tutaj już się na żadnen dialog nie pozwala. Tu jest dyktat ducha kłamstwa i śmierci. W ten sposób jest bezpośrednio w seminariach zatruwane przyszłe kapłaństwo.

Kościół zachodni jest śmiertelnie sparaliżowany przez ducha II Watykańskiego Soboru. Sobór nie sprzeciwiał się herezjom modernizmu, lecz przeciwnie, historyczno-krytyczną metodą otworzył im drzwi. Sobór, co więcej, wprowadził fałszywy szacunek dla pogaństwa, a tym samym dla ich demonów, których poganie czczą.

Jakie jest rozwiązanie? Jedynym rozwiązaniem jest potępienie herezji modernizmu i zniesienie międzyreligijnego dialogu. To otworzy drzwi do prawdziwej ewangelizacji i misji.

+Eliasz
Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+Metodiusz OSBMr +Tymoteusz OSBMr
biskupi-sekretarze

8.09.2022